niedziela, 14 maja 2017

BLOGGER CRUSH: VANESSA HONG









Vanessa Hong jest zapewne jedną z najbardziej wpływowych blogerek w świecie mody. Jej znakiem rozpoznawczym są platynowe krótkie włosy oraz indywidualny styl, który charakteryzuje się spójnością i minimalizmem.
Moda początkowo nie była jej pomysłem na życie. Otóż Vanessa studiowała medycynę na uniwersytecie of British Columbia, którą ukończyła między innymi ocenami z Biochemii i Genetyki Molekularnej. Co więc skłoniło ją do porzucenia doczesnych osiągnięć i rozpoczęcia kariery w świecie high fashion? Odpowiedź na to pytanie jest prosta - Vanessa jest bez reszty zakochana w modnie. Swoje zamiłowanie do mody odziedziczyła po mamie, która do dzisiaj jest inspiracją jej stylu. Dziś 31 letnia Vanessa swoja przygodę rozpoczęła w 2010 roku wraz z założeniem bloga The Haute Pursuit, który dziś odznacza się więcej niż pół milionem wyświetleń miesięcznie. Pod marką bloga stworzyła swój własny sklep THPSHOP, gdzie projektuje swoją własną odzież, akcesoria i biżuterię. "Jestem dyrektorem kreatywnym  i generalnym The Haute Pursuit. Ponieważ jesteśmy rozwijającą się firmą, robię dosłownie wszystko- projektuję, ustalam strategię, doradzam. Najlepszą częścią mojej pracy jest jej dowolność, każdy dzień jest inny." mówi w The Style Report. Najbardziej podają jej się dodatkowe korzyści towarzyszące blogowaniu takie jak podróże, przyjęcia, ubrania i nauka współczesnych zasad występujących w przedsiębiorczości krawiectwa. Blog jest biznesem, dla którego codziennie z przyjemnością wyskasuje z łóżka.

Poniżej, można przeczytać fragmenty wywiadu przeprowadzonego z Vanessą podczas przyjęcia MaxMara 101801 "De-Coated" w Hong Kongu, w którym opowiada o swoich największych osiągnięciach w ciągu ostatnich lat. Opisuje również  poranną rutynę, mówi o swoich inspiracjach, daje cenne rady i wiele więcej.


Wywiad przetłumaczyłam i zinterpretowałam we własny sposób ze strony hypebae.com. 
Oryginalny tekst znajdziesz pod tym linkiem.

Możesz opisać twoje podejście do mody? Jaka jest dziewczyna the Haute Pursuit?
Światopogląd nieustannie ulega zmianie. Jeśli cofniesz się na mój blog pięć lat wstecz, zobaczysz mnie testującą nowe style pod względem mody i pisania. Ale teraz, staram się trzymać wszystko najprościej jak to możliwe - szczególnie w czasach w których żyjemy z dzisiejszymi trendami jak "kup to teraz" albo "śledź ten trend teraz". Mój pogląd od zawsze oparty był na powściągliwości. Myślę, że możesz powiedzieć dużo robiąc bardzo mało i, że tak samo możesz zrobić z ubraniami. 

Założyłaś Haute Pursuit przed napływem fali blogerek modowych w sieci. Co motywowało cię do prowadzenia strony internetowej i jak to było budować ją od zera pośród innych "influencerów"? Jakie jest wasze środowisko?
Kocham kiedy nazywają nas influencerami (z ang. wpływowi ludzie) [śmiech]. "Blogerka" brzmi już zbyt staroświecko. Kiedy zaczynałam, miałam pełnoetatową pracę. Chodziłam na uniwersytet, studiowałam medycynę, a później pracowałam w branży bio-technologii. Założyłam bloga niespodziewanie - nawet nie wiedziałam czym przed tym był blog. Było może z cztery czy pięć bardzo popularnych dziewczyn, które robiły zdjęcia swoich outfitów. Tak wszystko się zaczęło. Moja mama chodziła do szkoły odzieżowej, więc dorastałam wokół mody. Zawsze chciano się zostać jedną z tych "dobrych Azjatek"- powinnaś chodzić do szkoły, zostać prawnikiem, doktorem itp. Byłam na dobrej drodze by zostać lekarzem. Blog był sposobem dla mnie, by wyrażać siebie przez ubrania i słowa. Strona była całkowicie prowadzona przezemnie, była moją własnością. Poszło mi bardzo szybko, ponieważ tamtejsza społeczność była na prawdę mała, wiec każdy wznosił nas na wyżyny, emaliował do siebie i rozmawiał.
Wszystko ciągle się zmienia - teraz nazywają nas influencerami, ale kto wie jak będą na nas wołać za kilka lat? Wierzę, że dla każdego jest miejsce między innymi dlatego, że każda dziewczyna jest inna - jeśli nie widzi siebie we mnie, zobaczy siebie w kimś innym, sądzę że jest to piękna rzecz. 

Jaka była twoja największa lekcja przez te wszystkie lata? Największe wyzwanie?
Największą lekcją jest dla mnie wierzyć w siebie. Szczególnie będąc kobietą w przemyśle, gdzie jest zarówno przemysł modowy lub po prostu generalnie biznes, częstokroć jesteśmy zapewniani,że potrzebujemy partnera by wykonywał za nas czynności lub pomagał. Musiałam nauczyć się bardzo szybko słuchać mojego instynktu i bycia silną, ponieważ stoję na szczycie firmy. Pragnę być przykładem, być potężną siłą dla kobiet, które dla mnie pracują i pokazać im, żeby były stanowcze, silne i nigdy nie przepraszały za to kim są - niezależnie czy za inteligencję czy za poczucie humoru albo za polityczne poglądy. Nigdy nie przepraszaj za to kim jesteś i co reprezentujesz, ponieważ to wydaje się dla mnie archaiczne, że w 2016 roku powinniśmy cenzurować się jako kobiety.

Mogłabyś opisać swoją poranną rutynę? 
Idealnie. Gdziekolwiek jestem zawszę budzę się pomiędzy 6 a 6;30. Staram się budzić się sama. Każdego wieczoru o 21 wyłączam telefon i całą technologię - żadnej elektroniki wokół mnie. Pierwszą czynnością jaką robię każdego poranka jest siad prosto i 15 minutowa medytacja. Później zazwyczaj uprawiam Jogę vinyasa przez około 5 do 10 minut. Niezależnie od miejsca pobytu przeznaczam 40 minut na oddane ćwiczenia, pewnego rodzaju ładowanie duchowe. Następnie przechodzę do śniadania. Zwykle jadam avocado z owocami albo chia pudding, które przygotowuję sama. Potem zaczynam odpowiadać na emalie i przepracowuję cały dzień. Wszystko zawsze się zmienia. Czasami idę prosto na trening - jeśli chcę poćwiczyć z dobrym trenerem, zaraz po porannej medytacji udaję się prosto na zajęcia i potem zaczynam dzień pracy. Wszystko naprawdę zależy od tego jakie mam samopoczucie i poziom energii. Czasami moja rutyna się zmienia, ale zawszę budzę wstaję wcześnie i medytuję. 

Jaki jest klucz by z dziennego outfitu przemienić się w wieczorowy look?
Szpilki. To po prostu takie proste - mój dzienny look i mój wieczorowy look nie różni się za bardzo. Poprawiam jedynie makijaż i układam włosy troszkę inaczej, lecz się nie przebieram. Nie jestem zwyczajną osobą. Często wychodzę z domu niech będzie to w poniedziałek i mam na sobie siatkowy top i skórzane spodnie, ponieważ właśnie tak ubieram się do biura. Niektórzy mogą powiedzieć że jest to już outfit do klubu, ale szpilki stanowią balans pomiędzy dniem a nocą. Jest to najprostsza rzecz jaką możesz zrobić. 

Kto jest twoją inspiracją z przeszłości i z teraźniejszości?
Gdy dorastałam, była nią zawsze mama, ponieważ dorastanie w Vancouver jest bardzo wyluzowane. Moja mama zawsze próbowała nowych rzeczy. Malowała się ciemną, czarną pomadką, która w tamtych czasach była bardzo popularna. Nosiła wiele marek, których nikt inny nie nosił. Zawsze była ona osobą, którą podglądałam i idealizowałam pod względem stylu.

Co  poradziłabyś osobie, która chciałaby spróbować swoich sił w branży?
Wszystko zależy o tego dlaczego chcesz to robić. Jeśli ktoś podchodzi do mnie i mówi mi, że chce zostać bloggerem, moje pierwsze pytanie byłoby: dlaczego? Jeśli chcesz robić to dla sławy albo rozgłosu to prawdopodobnie dałabym ci do tego wskazówki. Lecz dla każdego, kto chce być spełniony... mam na myśli kiedy ja zaczynałam mogło się wydawać jakby uderzył wielki meteoryt, ale tak naprawdę nie było żadnego meteorytu jak mogłoby się wydawać. Jeśli zapytasz kogokolwiek, najciężej pracującymi ludźmi są ludzie mody - influencersi i bloggerzy. Pracuję 7 dni w tygodni. Musisz nieustannie aktualizować Instagram albo Snapchat. Bardzo ważną rzeczą dla każdego chłopaka czy dziewczyny, którzy chcą zapuścić swoje korzenie w branży, że muszą wiedzieć dlaczego chcą to robić i być przygotowani do takiej pracy. Jak w każdej innej pracy, musisz ciężko pracować. Na koniec dnia, niezmienność jest tym czym popchnie cię przez las ponad wszystkim innym.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum bloga

Instagram