poniedziałek, 1 maja 2017

SUMMER VIBES - KURSY JĘZYKOWE EF




Moim największym marzeniem jest pojechać do Ameryki (jak 2/3 osób w moim wieku). Podróżować autostradą PCH, pływać z żółwiami na hawajach i chodzić po sklapach w Soho w NY. Jak zacząć organizować taką podróż? Jaki stan wybrać? Zbyt dużo miejsc mi sie podba by wybrać to jedyne. Ale kto zabroni nam marzyć?

Zaciekawiły mnie kursy językowe za granicą EF (edycation first). Zamówiłam bezpłatny katolog i wszystko od tego się zaczęło. Moim oczom ukazały się śliczne miejsca, które tylko czekają by je odwiedzić i zakochać się w ich uroku. Moim miejscem docelowym byłoby Honolulu- kurs intensywny na conajmniej 6 tygodni z zakwaterowaniem u rodziny goszczącej. Koszt takiej przyjemnośći wyniósłby mnie 19 tysięcy + dodatkowo samolot i wiza.
 Kursy językowe to najlepszy sposób na naukę angielskiego na naprawde dobym poziomie, przesiąknięcia zagraniczną kulturą... i zabankrutowania. Przeciętny Polak nie jest w stanie wysłać swojego dziecka lub siebie na taką podróż. Ceny są naprawdę wysokie i sięgają  nawet do 60 tysięcy za rok akademicki. Celem kursu jest przede wszystkim edukacja, połączona z przyjemnościami oraz z poznawaniem ludzi z nieml każdego zakątka świata. Kursy edukacjne są jedną z wielu alternatyw na podrózowanie, zdobycie doświadczenia, poszukiwanie celu w życiu.
Braliście może udział w takim wyjeżdźe? Chętnie poczytam o waszych przeżyciach dotyczących kursów EF w komentarzach albo na moim e-mailu wi.wojciechowska@op.pl






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum bloga

Instagram